Ważne zwycięstwo kruszwiczan...
Dodane przez Many1991 dnia Październik 10 2011 14:44:51
UniaGopło

Gopło Kruszwica - Unia Gniewkowo

3:1 (1:0)

Bramki dla Gopła: 1', 73' Wojciech Springer; 89' Krzysztof Kozłowski

Do sobotniego spotkania nasz zespół przystąpił bez swoich dwóch czołowych zawodników - Przemysława Sulińskiego i Krystiana Koteckiego, którzy pauzowali za żółte kartki otrzymane przed tygodniem w Szubinie.

Na pozycji środkowego obrońcy zagrał po raz pierwszy od początku spotkania Mikołaj Niewiadomski (bardzo udany występ), na szpicy wystąpił Kamil Adamski, natomiast Wojciech Springer pełnił rolę ofensywnego pomocnika. Jak się okazało, były to udane pociągnięcia trenera Bagrowskiego, bowiem w przekroju całego spotkania nasza drużyna była ekipą lepszą i w pełni zasłużyła na zwycięstwo.

Mecz dla kruszwiczan rozpoczął się znakomicie, ponieważ już w 2 minucie Wojciech Springer strzałem z rzutu wolnego wyprowadził Gopło na prowadzenie. Piłkarze z Gniewkowa próbowali co prawda odrobić straty, lecz ich gra była zbyt chaotyczna i przejrzysta. W tej części gry to zespół Gopła częściej utrzymywał się przy piłce i kontrolował sytuację na boisku.

W drugiej połowie obraz gry niewiele się zmienił. Gra toczyła się przeważnie w środku pola, a do 73 minuty żadna z drużyn nie stworzyła sobie klarownych sytuacji bramkowych.

W 73 minucie kibice obejrzeli najładniejszą bez wątpienia akcje meczu. Idealne podanie Arkadiusza Kaniewskiego przyjął Wojciech Springer i po zwodzie spokojnym, pewnym strzałem przelobował bramkarza gości, zdobywając swoją drugą bramkę w tym spotkaniu.

W tym momencie wydawało się, iż losy spotkania są już rozstrzygnięte. Okazało się, że nie do końca. W 87 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Adrian Trembacz strzałem głową zdobył kontaktowego gola i zrobiło się nerwowo. Na szczęście już po kilkudziesięciu sekundach piłkarze Gopła skutecznie odpowiedzieli. Po składnej akcji w sytuacji "sam na sam" z bramkarzem znalazł się ponownie Wojciech Springer - jego strzał zdołał obronić jeszcze golkiper Unii, ale był już bezradny wobec dobitki zabezpieczającego całą akcję Krzysztofa Kozłowskiego, który pewnym strzałem ustalił wynik spotkania. Po następnych kilkudziesięciu sekundach arbiter zakończył mecz, który na pewno usatysfakcjonował liczną, mimo przenikliwego zimna, kruszwicką publiczność.

Naszą drużynę w najbliższym czasie czekają trzy trudne pojedynki - za tydzień w Toruniu z Pomorzaninem, następnie z Włocłvią w Kruszwicy i za trzy tygodnie w Mogilnie z Pogonią.

W tych meczach kruszwiczanie może nie będą uchodzić za faworytów, ale kto powiedział, że i w takich meczach nie można zanotować zdobyczy punktowych?

Kibice Gopła już dziś ściskają kciuki za swój zespół!

Źródło: www.goplokruszwica.pl